Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowe serce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowe serce. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 stycznia 2017

W 2017 będę zdrowszy i bogatszy

Czym jest zdrowie?

Zdrowie to stan pełnego fizycznego, umysłowego i społecznego dobrostanu, a nie tylko całkowity brak choroby czy niepełnosprawności. Zrozumienie tej definicji jest kluczowe. Nie koncentruje się ona na negatywnym ujęciu, że zdrowie jest brakiem choroby, ale w wyraźny sposób akcentuje, że zdrowie ma w sobie pozytywny aspekt, którym jest dobrostan. Zdrowie jest ukazane w sposób holistyczny poprzez trzy determinujące go czynniki: fizyczny, umysłowy i społeczny. W kwestiach zdrowia powinno się zwracać szczególną uwagę na prewencję, czyli zapobieganie chorobom.
Dlaczego chorujemy?
Możemy wyróżnić trzy główne przyczyny chorób, choć jest ich znacznie więcej.
1. Toksyny w organizmiePierwszą z przyczyn naszych chorób jest nadmiar toksyn w organizmie. Można wyróżnić wiele źródeł toksyn. Ruch samochodowy, czyli spaliny samochodowe emitujące związki metali ciężkich. Metale ciężkie kumulując się w organizmie człowieka prowadzą do poważnych zmian chorobowych łącznie z nowotworami.
dym
Zanieczyszczenia organiczne: pestycydy oraz dioksyny, stosowane do zwalczania insektów, gryzoni i chwastów. Niebezpieczne są nawet w bardzo małych stężeniach, zaburzają działanie układu hormonalnego (tarczycy), upośledzają układ odpornościowy, powodują powstawanie nowotworów, zakłócają procesy uczenia się i prawidłowego rozwoju. Dodatki do żywności: barwniki syntetyczne, konserwanty, spulchniacze, emulgatory czy sztuczne słodziki.
Szkodliwych dodatków zjadamy  wraz z pożywieniem do 7 kg rocznie. Kosmetyki zawierające parabeny, pochodne ropy naftowej, parafiny, wazeliny, glikolu propylenowego i wielu innych sztucznych środków zapachowych i barwiących. Codziennie aplikując je na skórę dostarczamy do organizmu wielu szkodliwych i toksycznych substancji. Ponadto nasze ciało produkuje także swoje własne toksyny. Są to substancje powstające podczas przemiany materii. Jeśli organizm nie jest w stanie pozbyć się tych szkodliwych substancji, to zaczynają pojawiać się problemy ze zdrowiem.
2. Niedobór substancji odżywczych
Mimo, że żyjemy w krajach wysoko uprzemysłowionych, bogatych, w których nie ma problemu z zakupem żywności, to większość ludzi cierpi na niedobór substancji odżywczych. Przyczyną są znaczne spadki zawartości witamin i minerałów w produktach spożywczych na przestrzeni kilkunastu lat.
zywnosc
Żywność nie posiada już wystarczającej ilości substancji, które musimy zapewnić naszemu organizmowi do prawidłowego funkcjonowania. Przyczyną jest między innymi uboga w mikroelementy gleba. Jeśli nawet żywimy się zdrowo i jemy produkty naturalne, to organizm ma problem z ich przyswojeniem. Wchłanianie dobroczynnych substancji odżywczych jest znacznie utrudnione z powodu zlepionych kosmków jelitowych.
3. Stres
Często przyczyną występowania chorób jest stres. Stres towarzyszy nam codziennie w różnych sytuacjach. Może to być korek uliczny, dużo obowiązków w pracy, kolejka w sklepie, chore dziecko w przedszkolu, egzaminy czy większe opłaty.
Z wieloma stresami możemy sobie poradzić, ale są też takie, które nas przerastają. Nie powinniśmy się stresować, ponieważ zaburzamy reakcje w naszym organizmie i przyczyniamy się do tego, że rozwijają się w naszym organizmie choroby.
Zapobieganie chorobom
Jeśli chcesz mieć wpływ na swoje zdrowie i zredukować wpływ wszystkich powyższych zjawisk to pamiętaj o regularnym oczyszczaniu organizmu. Każdy z nas myje się od zewnątrz, usuwając w ten sposób zanieczyszczenia ze swojej skóry. Tak samo należy „myć się” od wewnątrz. Takim produktem działającym od wewnątrz jest Alveo. Preparat w pierwszej kolejności oczyszcza układy i główne organy naszego organizmu. Najważniejsze jest to, że Alveo oczyszcza najmniejsze przestrzenie międzykomórkowe. To jest niezwykle ważna praca, którą wykonuje preparat. Oczyszczony organizm dużo lepiej funkcjonuje, oczyszczone kosmki jelitowe powodują zwiększone wchłanianie potrzebnych nam substancji.alveo Poza tym Alveo pomaga w produkcji enzymów trawiennych, które wspomagają odpowiednie przyswajanie pożywienia. Gdy substancje odżywcze są odpowiednio „odbierane” przez nasz organizm, ciało otrzymuje więcej energii. Alveo wspomaga system immunologiczny, czyli odpornościowy i sprawia, że organizm lepiej radzi sobie z chorobami. Usprawnia działanie układu nerwowego, a przez to działa przeciwstresowo i tonizująco.
Ważne, żeby zdawać sobie sprawę, co znajduje się w naszym organizmie. Dlatego zażywajmy Alveo, aby oczyszczać organizm, aby być zdrowym teraz i w przyszłości oraz cieszyć się życiem tak długo, jak będzie nam dane.
Możemy również osiągnąć sukces. Nie mamy żadnej wymówki, aby tego nie zrobić. Zdrowie i sukces nie zależą od rodziny i miejsca, w którym się urodziliśmy. Zależą od nas samych. Masz możliwość i wybór. Nowy Rok to doskonała motywacja na działanie. Akuna Polska przygotowała program dla Ciebie. Program 1000Plus. Innowacyjny i niesamowicie prosty.
PROGRAM dla wszystkich
PIENIĄDZE dla każdego
Co zyskujesz w programie 1000Plus?
• produkty w najniższej cenie rynkowej,
• wielokrotną możliwość otrzymywania dodatkowego 1000 zł przy wyłącznie jednorazowym kupieniu zestawu 100Plus,
• pieniądze bez zakładania działalności gospodarczej (nie ma znaczenia, czy pracujesz, studiujesz czy jesteś na emeryturze),
• zero formalności, pieniądze prosto na Twoje konto,
• dobry start, czyli „trampolinę” do dużego biznesu i kolejnych dużych pieniędzy w ramach następnego programu partnerskiego.
„Każdy gracz musi zaakceptować karty, jakie rozda mu życie. Jednak, kiedy karty znajdą się w jego dłoni, on sam musi zadecydować, jak nimi zagrać”

piątek, 27 lutego 2015

Serce bije szybciej dzięki Alveo

Kiedy znów zakwitną jabłonie


Jeszcze niedawno mąż
z dziećmi wyjeżdżał
na narty, a ona zostawała
w domu, przerażona,
co zrobi, gdy źle się
poczuje, a nikogo
nie będzie, by jej pomóc.
Teraz już może wyruszyć
razem z rodziną.
I wreszcie nie musi się bać.


Ogród już się niecierpliwi. Czekają jabłonie, grusze, śliwy. Tęsknią pe­largonie, słoneczniki, szparagi, truskawki, maliny, sałata. Już wypatrują, czy idzie. Ale, jak tylko wiosna ruszy pełną parą, ona przyjdzie z pewno­ścią! I dopieści zapuszczony w ostat­nim czasie ogród. Bo ta przydomowa zieleń to jej największa miłość! Pasja życia! Radość! Oczko w głowie! Wiosna w ogóle wszystko zmieni na lep­sze. Po wspomnieniach nie będzie śladu. I dobrze, bo o złych dniach trzeba jak najszybciej zapomnieć. Wszystko zaczęło się osiem lat temu, od drżenia rąk. Uporczywej nerwicy. Złego samopoczucia. Tak ją ten ciężar przygniatał, że naj­chętniej zaszyłaby się w jakimś ką­ciku i spała, spała... Drażnił ją każdy szelest, każdy szum, najmniejszy; hałas. Chodziła od lekarza do leka­rza. W końcu wylądowała u ginekologa. W czasie zabiegu nastąpiły! gwałtowne wahania ciśnienia. Niepokojące obniżenie pulsu. Te zda-, rżenia na lata zmieniły stan zdro­wia Ireny Janickiej spod Krakowa.

Życie na odwrót

Problemy z sercem zaczęły się po urodzeniu syna. Fatalne ekg. Zrobili jej setki badań, ale nicze­go nie znaleźli. A kiedy puls ob­niżył się do 32 uderzeń, odesłano ją do szpitala z podejrzeniem zapa­lenia mięśnia sercowego. Nałykała się tyle leków, że zaczęły jej wypadać włosy, łamać paznokcie, rozregulował się żołądek. Niebawem wyszła ze szpitala, ale osłabiona, zniechęcona, wyczerpana, znerwi­cowana. Moje życie wywróciło się do góry nogami wspomina. - Kie­dyś zajmowałam się domem, poma­gałam mężowi w pracy, gotowałam dla całej naszej piątki, pielęgnowa­łam ogród, na wszystko miałam czas. W szpitalu zostawiłam kondycję. Jedno piętro pokonywałam na raty. Nie miałam siły, leżałam przed tele­wizorem i nie chciało mi się nic. Miesiącami nie wychodziłam z domu. Najgorsze były noce. Gwał­townie się budziła. Bardzo niskie ciśnienie. Duszno­ści. Ataki gorąca. Zdenerwowanie jeszcze potęgowa­ło złe samopoczucie. Wciąż wydawało się jej, że umie­ra. Ile razy mąż wzywał karetkę w tamtym cza­sie nawet już nie pamięta­ją... A do tego wszystkiego ta niepewność, bo lekarze wciąż nie potrafili znaleźć przyczyny jej dolegliwości.

Śmierć na korytarzu

przyszły święta wielkanocne, a ona zamiast sałatki robić i pasztety znów do szpitala. Zaproponowali mi rozrusznik serca opowiada. , zdespe­rowana, pewnie bym się na to zgo­dziła, gdyby nie pewien incydent... Czekała właśnie na zabieg na szpi­talnym korytarzu. Nagle tuż obok zasłabł mężczyzna. Wezwano po­moc. Okazało się, że ten człowiek zmarł! A miał wszczepiony właśnie rozrusznik serca! Powiedziała so­bie: To znak. I odstąpiła od zabiegu. Zadzwoniła po męża i czym prędzej wróciła do domu. Jedynie z wor­kiem tabletek. Nie wiedziała, co ma robić i jak dalej żyć. Wiedziała tyl­ko, że już nie chce wracać do szpi­tala. W ciągu czterech lat była tam dziesięć razy! Alveo przyniósł kiedyś do domu mąż pamięta. Śmieszne, że aku­rat on, bo wtedy nic a nic nie wierzył w kuracje ziołowe. Ale to właśnie on mnie namówił, bym spróbowała, skoro i tak właściwie nic innego mi nie po maga. Więc spróbowałam. Poczuła się lepiej już po kilku dniach. Mia­ła więcej energii, zniknęło podenerwowanie, zadyszka, lepiej spała, do normy wrócił cholesterol, stała się sprawniej­sza. Gdy czuła się gorzej zwiększała dawkę, nawet do czterech miarek dziennie. Po czterech miesiącach wybrała się na ba­dania kontrolne. To było niesamowite. Lekarz po­wiedział, że nie ma po­trzeby wstawiania roz­rusznika! wspomina. Serce jest w takiej formie, iż nawet - do czego wcze­śniej mnie namawiano -nie tylko, że nie potrzebuję, ale wręcz nie mogę iść na rentę!

Noce i dnie

Po konsultacji z lekarzem stopniowo zaczęła odstawiać leki. Wyniki były coraz lepsze, więc ilość tabletek ma­lała. Lekarz cieszył się razem z nią. Hormony doustne zastąpiła plastra­mi, stosuje dietę. Ale nie wyobra­ża sobie życia bez Alveo. Dziś pra­wie cała rodzina pije preparat. Mąż, córka i mama, która jest po opera­cji bypassów. A jeszcze tata, brat, bratowa... Poleca preparat wszyst­kim, a opowiadanie o dobrodziej­stwach tego specyfiku stało się wręcz jej pasją. Dziś promienieje, bije z niej energia. Jakiś czas temu nie mogła wejść na schody, dziś jeź­dzi na rowerku sportowym. Jesz­cze niedawno mąż z dziećmi wy­jeżdżał na narty, a ona zostawała w domu, przerażona, co zrobi, gdy źle się poczuje, a nikogo nie będzie, by jej pomóc. Teraz już może wy­ruszyć razem z rodziną. I wreszcie może niczego się nie bać. Ani nocy, ani dni.

Źródło czasopismo zdrowie i sukces 

Zofia Rymszewicz